O nadesłaniu takiego pisma poinformował PAP sędzia Rafał Korkus, rzecznik Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie, który chce wydania Polsce podejrzewanego przez Instytut Pamięci Narodowej o bezprawne przedłużanie aresztu więźniom Urzędu Bezpieczeństwa 81-letniego M.
– Pismo ze Szwecji ma charakter formalny i nie odnosi się do sprawy merytorycznie – dodał Korkus. Wyjaśnił, że to szwedzki sąd zdecyduje, czy wydać M. Polsce, a tamtejszy prokurator będzie przed nim reprezentował stronę polską.
“W październiku – na wniosek pionu śledczego IPN – WSO wysłał do Sztokholmu tzw. Europejski Nakaz Aresztowania wobec M. ENA to decyzja sądu państwa UE, wydawana w celu przekazania przez inne państwo Unii osoby dla przeprowadzenia procesu lub wykonania kary więzienia. Ma służyć przyspieszeniu obrotu prawnego w sprawach karnych i jest <uproszczoną ekstradycją>” – czytamy w depeszy PAP.
M. grozi do 10 lat więzienia. IPN – który kwalifikuje jego przestępcze czyny (m.in. wydawanie wyroków śmierci w procesach politycznych) jako nieprzedawniającą się zbrodnię przeciw ludzkości – wniósł o jego aresztowanie, ponieważ nie stawiał się na wezwania, a jest obywatelem polskim. W lutym br. WSO wydał jego nakaz aresztowania, co otworzyło drogę do wydania ENA.
“M. orzekał m.in. w sfabrykowanych przez władze sprawach przedwojennych oficerów WP, będących odpryskami wielkiego procesu o rzekomy spisek w wojsku, tzw. sprawy Tatara z początku lat 50. Skład sędziowski z udziałem M. skazał na karę śmierci (którą wykonano) mjr. Zefiryna Machallę oraz mjr. NSZ Karola Sęka. M. zasiadał też w składach sądów, które skazały na śmierć (kary nie wykonano) m.in. płk. Maksymiliana Chojeckiego i płk. Bronisława Maszlankę. Po 1956 r. wszystkich zrehabilitowano” – przypomina PAP.
– Czułem zadowolenie, wydając wyroki na wrogów. Wierzyłem, że służę swojemu krajowi. Dzisiaj widzę, że zostałem oszukany – mówił w 1999 roku Stefan M. w wywiadzie dla szwedzkiego dziennika “Dagens Nyheter”. Twierdził, że nie wiedział, iż dowody w sprawie Machalli były sfałszowane.
“Stefan M. osiedlił się w Szwecji po wyjeździe z Polski w 1968 r. w wyniku antysemickiej nagonki komunistycznych władz. M. uważa, że zainteresowanie nim w Polsce jest spowodowane chęcią przyniesienia szkody jego przyrodniemu bratu – naczelnemu <Gazety Wyborczej> Adamowi Michnikowi. Prok. Klimczak zaprzecza, by miało to jakiś związek” – czytamy w depeszy PAP.
Jerzy Bukowski
(201).jpg)











