Wedle informacji gazety urzędnikowi, który zadzwonił do rektora z zaproszeniem i terminem spotkania, odpowiedział on grzecznie: “Gram w tym czasie w siatkówkę”.
No cóż, przykład idzie z góry. Skoro premier Donald Tusk potrafi przedłożyć grę w futbol ponad ważne obowiązki polityczne (np. wypełnianie mandatu poselskiego), nie może dziwić, że rektor woli poodbijać piłkę przez siatkę, niż spotkać się z prezydentem sąsiedniego kraju.
Jerzy Bukowski
(220).jpg)











