Inspektorzy ochrony środowiska twierdzą, że od ogłoszenia stanu alarmowego dzieli nas bardzo niewiele. Ale już teraz starsze osoby i dzieci mogą mieć problemy z oddychaniem.
Mieszkańcy Krakowa od dawna wiedzą jakim oddychają powietrzem, chociaż w ostatnich latach podjęto wiele wysiłków w celu jego oczyszczenia, m.in redukując emisję szkodliwych substancji w kombinatach metalurgicznych w Nowej Hucie i w Skawinie.
Także turyści przybywający pod Tatry nie mają wątpliwości, że i tutaj na dobre zagnieździł się smog. Bywa, że zanieczyszczenie powietrza jest zimą w Zakopanem większe niż w Krakowie. Kilka razy obserwowałem ciemną chmurę nad stolicą Podtatrza, jeżdżąc na nartach w Kotle Goryczkowym; ogarniała całe miasto, sięgając szczytu Gubałówki i Kuźnic.
– Zaczął się sezon grzewczy i w związku z tym w obu miastach są przekroczone stany alarmowe pyłu zawieszonego – powiedział Kronice Paweł Ciećko, wojewódzki inspektor ochrony środowiska.
Temu, że samochodowym spalinom i dymom z zakopiańskich kominów trudno się wydostać, sprzyja ukształtowanie terenu.
Na poprawienie jakości powietrza nowy zarząd województwa ma 4 lata. Unia Europejska przekazała na ten cel 228 milinów złotych w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego.
Czy ta kwota wystarczy i czy zostanie właściwie wykorzystana?
Jerzy Bukowski
(220).jpg)










