– To zawstydzające, że Telewizja Polska tak łatwo dała się oszukać młodemu człowiekowi – mówiła w TOK FM Joanna Stempień-Rogalińska. Zapewnia, że TVP nie zapłaciła prowokatorowi.
– Ten incydent wskazuje na to, że żadne telefony czy monity od polityków nie mogą być podstawą zarządzania telewizją. Tego rodzaju działania absolutnie nie mogą mieć miejsca w telewizji publicznej – mówiła rzeczniczka.
– Telewizja wystąpi do prokuratury w sprawie tego oszustwa – zapowiedziała rzeczniczka TVP.
25-latek dostał kontrakt na 39 tys. zł i program. Wystarczył fałszywy e-mail z Kancelarii Prezydenta.











