Skoro Prezydent RP zdecydował się polecieć do Smoleńska mimo takiego afrontu, to każdy jego gest będzie tam bacznie obserwowany, a każde słowo uważnie wysłuchiwane. Od zachowania Komorowskiego na Siewiernym zależy bowiem prestiż naszego państwa, które – jeżeli chce być poważane na świecie – nie może sobie pozwalać na uprzedmiotawianie przez jakikolwiek kraj, a w tych kategoriach należy traktować usunięcie tablicy, nawet jeśli była ona umieszczona bez uzyskania zgody miejscowych władz. Moment jej zamiany na inną, w dodatku o zasadniczo zmienionej treści, nosi zaś wszelkie znamiona takiego właśnie potraktowania Polski przez Rosję.
Prezydent Komorowski ma bardzo trudną sytuację, w której musi wykazać zarazem dyplomatyczny takt i stanowczość, jakiej wymaga się od głowy niepodległego państwa w takich właśnie okolicznościach. 11 kwietnia 2011 roku pozwoli nam ocenić, czy wyjdzie zwycięsko z tej próby charakteru.
Jerzy Bukowski
(220).jpg)











