O planowanych zmianach, które Administracja Baracka Obamy ogłosiła w styczniu ubiegłego roku, pisałem już wtedy, we wpisie na Bloghu pt. “Z wielkiej chmury…”
Zasadniczo, końcowe przepisy wykonawcze pokrywają się w wielu punktach z propozycjami ogłoszonymi rok temu. Bodajże najbardziej nieprzyjemną zmianą na niekorzyść jest wykluczenie osób, które nadal przebywają w USA nielegalnie, ale proces konsularny został dla nich rozpoczęty przed dzisiejszą datą ogłoszenia przepisów. Osoby te, aby móc skorzystać z “warunkowego waiver’a”, muszą całą procedurę sponsorowania rozpocząć od nowa, łącznie z nową petycją rodzinną. Wiąże się to nie tylko ze stratą czasu, ale również z dodatkowymi kosztami. Tłumaczenia Urzędu Imigracyjnego, dlaczego zdecydował się na takie niesprawiedliwe wykluczenie, są bardzo mętne.
Z dobrych natomiast wiadomości, USCIS jest otwarty na rozszerzenie “warunkowych przebaczeń” także na inne grupy imigrantów, nieobjętych na razie niniejszymi zmianami. Na dzień dzisiejszy bowiem, o “warunkowe waivers” mogą się starać tylko najbliżsi obywateli USA: małżonkowie, nieletnie dzieci i rodzice. Nie należy też zapominać, że aby móc uzyskać taki “waiver”, petent musi udowodnić duże trudności życiowe swoich małżonków czy rodziców-obywateli USA. Trudności dzieci, nawet urodzonych w Stanach, nie będą brane pod uwagę.











