“Stowarzyszenie rzemieślników oraz właścicieli małych i średnich przedsiębiorstw w przedstawionej analizie odnotowało, że rekord nieobecności pada na południu kraju, zwłaszcza w Kalabrii. Tam każda osoba zatrudniona przebywa na zwolnieniu lekarskim średnio 34 dni w roku, a szczególnie często w poniedziałki. Na drugim miejscu najbardziej chorowitych pracowników są Sycylijczycy. Każdy z nich jest na zwolnieniu 20 dni rocznie. Najmniej ze zwolnień korzystają mieszkańcy Trydentu i Górnej Adygi na północy” – czytamy w depeszy PAP.
Sekretarz stowarzyszenia Giuseppe Bortolussi jako jedną z podstawowych przyczyn wskazał weekendowe prace w domu, co jest efektem kryzysu: wiele osób chcąc zaoszczędzić nie wzywa już fachowców, lecz samodzielnie wykonuje naprawy i różne roboty.
“Dane z pogotowia ratunkowego wskazują, że we Włoszech rośnie liczba kontuzji i wypadków właśnie w trakcie weekendu. Ogromna większość z nich to rezultat poważniejszych prac domowych, często wykonywanych amatorsko, i to z nimi należy wiązać tak wysoką nieobecność w pracy po niedzieli” – napisała Polska Agencja Prasowa.
W Polsce poniedziałkowa nieobecność w pracy wiąże się najczęściej z tzw. syndromem dnia następnego, czyli po prostu z potężnym kacem.











