Oto odpowiedź Kowala:
– W tym przypadku mamy ciekawą teorię spiskową mówiącą o tym, że Wojciech Jaruzelski być może został “podmieniony” podczas pobytu na Syberii. Teoria ta zakłada, że być może prawdziwy Jaruzelski zginął, a ten, który został podstawiony w jego miejsce, był fizycznie podobny. Musiał się więc nauczyć jego roli, czyli w specyficznym języku służb specjalnych został “nielegałem”, czyli agentem wprowadzonym w miejsce prawdziwiej osoby. Takie sytuacje jednak niezwykle trudno udowodnić. Trzeba jasno powiedzieć – nie znamy żadnych jednoznacznych dowodów, że w przypadku generała Jaruzelskiego tak było. Wiemy natomiast, że teoria ta, to nie jest tylko kwestia lat dziewięćdziesiątych czy dwutysięcznych, ale ona żyła już w czasie, gdy Wojciech Jaruzelski był u władzy. Są pewne poszlaki, że nie wierzyć w autentyczność Jaruzelskiego mogli nawet jego konkurenci do władzy, na przykład Piotr Jaroszewicz – premier w latach siedemdziesiątych. Ale tak naprawdę nie ma żadnego ważnego dowodu, który potwierdzałby tę wersję, nieraz było to po prostu wykorzystywane jako materiał do “szeptanki” przeciw Jaruzelskiemu. I myślę, że tu trzeba postawić kropkę. Historyk może mówić o czymś na pewno, jeżeli znajdzie na to dowód. Jeśli nie – może tylko pokazać, jako pewien fenomen, że Jaruzelskiego, który budził takie emocje społeczne, dotknęła też taka historia. Że stworzono mu tę alternatywną teorię spiskową.
Ta wypowiedź z pewnością nie uspokoi zwolenników poglądu, wedle którego przykładny młody Polak i katolik o narodowych sympatiach politycznych został przez Sowietów wymieniony na całkowicie im posłusznego sobowtóra.










