“- Nic o planach pana prezesa nie wiem” – powiedziała “Faktowi” zapytana o te plany posłanka.
Prof. Pawłowicz jest doktorem habilitowanym prawa administracyjnego, a więc idealnie pasuje do TK, który powinien być zwieńczeniem kariery każdego prawnika.
“Dla wizerunku partii to posunięcie bardzo dobre, bo pozbycie się z Sejmu tak krzykliwej posłanki przyniesie PiS same korzyści. Pawłowicz dała się bowiem zapamiętać nie tylko z jedzenia podczas debat w ławach sejmowych, ale i obrażania ludzi. Do posłanki Anny Grodzkiej (61 l.), która zmieniła płeć, długo Pawłowicz długo zwracała się per <proszę pana> i mówiła, że <ma twarz boksera>. O Tusku mówiła, że <jest już Niemcem>. Na nowym stanowisku na takie personalne wycieczki nie będzie mogła sobie pozwalać. Bo sędzi Trybunału obrażać innych nie wypada.” – napisał “Fakt”.
Czyżby ta zmiana miejsca miała być końcem politycznej przygody niepokornej posłanki, przysparzającej sporo kłopotów własnej partii?











