– Nie byłem pijany, a straciłem przytomność z powodów medycznych. Dowodu na to, że byłem pijany, nie było żadnego, Sugestia była prosta: senator Pęk, o którym wszyscy przecież wiedzą, że nie pije (nikt go nigdy pijanego nie widział) zapił się do nieprzytomności, po czym rozpoczęło się tak zwane grillowanie, wszystko w trybie przypuszczającym. Nb. byłby taki dowód, gdyby ci panowie wezwali pogotowie, bo ja mogłem mieć przecież zapaść lub zawał – powiedział Pęk reporterowi Radia Kraków-Małopolska.
Pęk jest oburzony zachowaniem świadków zdarzenia, którzy powinni niezwłocznie wezwać pogotowie do nieprzytomnej osoby, a nie robić jej zdjęcia. Zapowiedział, że dokumentację medyczną przedstawi władzom PiS.
– Zgłosiłem się do szpitala w Nowym Targu (mieszkam teraz w Rabce), gdzie zrobiono mi komplet badań. Jądrem tego jest zapis w karcie informacyjnej leczenia szpitalnego: wieloogniskowe naczyniowe uszkodzenie mózgu – dodał zaraz po opuszczeniu Oddziału Neurologicznego.
Senator zamierza zorganizować konferencję prasową w Warszawie, na której przedstawi dokumentację medyczną i wskaże świadków tego zajścia (parlamentarzystów PiS oraz Platformy Obywatelskiej); twierdzi, że doskonale wiedzą oni, iż nie był wtedy pod wpływem alkoholu.











