– Nie jesteśmy co prawda krajem docelowym dla uchodźców, ale dzisiaj musimy przyjąć program działania, sportowy, kulturalny, choćby w przypadku fali uchodźców z Ukrainy. Taka jest decyzja Kościoła krakowskiego i w konsekwencji również mojego brata, który jest proboszczem bazyliki Mariackiej. Trzymam za niego kciuki i zrobię absolutnie wszystko, żeby udało się uratować choć kilka rodzin – powiedział poseł PO na antenie krakowskiej rozgłośni.
Chęć przyjęcia uchodźców wyrazili również duchowni sądeckich parafii, chociaż jeszcze nie wiadomo na jakich zasadach ma się to odbywać. Gotowość niesienia pomocy zgłosiła też Caritas Archidiecezji Krakowskiej dysponująca ośrodkiem rekolekcyjnym w Zakrzowie obok Wadowic.
Wszystkie te deklaracje stanowią odpowiedź na apel papieża Franciszka, który zaproponował, by każda wspólnota w Europie (parafia, gmina, dom zakonny) przyjęła po jednej rodzinie uciekinierów z państw ogarniętych wojną.
Mieszkańcy Zakrzowa oraz sołtyska Anna Goryl w rozmowie z reporterem Radia Kraków-Małopolska przyznali, że uchodźcom trzeba pomóc, ale wyrazili też obawy:
– Należy pomagać, tylko trzeba wiedzieć komu. Jeżeli nie są to osoby, które są islamistami zagrażającymi nam, to jak najbardziej trzeba im pomóc. Wydaje mi się jednak, że więcej to w środowisku zrobi niekorzyści. To jednak inna wiara, kultura i przyzwyczajenia.










