Kalendarz polonijny zawsze obejmował wiele zabaw. Były one kluczowe dla licznych organizacji i stowarzyszeń jako okazje do promowania własnych celów i budowania kontaktów towarzyskich. Nie inaczej było w międzywojennym Nowym Jorku – stolicy świata szalonych lat dwudziestych. Zabawy taneczne nigdy nie były organizowane jedynie dla czczej rozrywki. Służyły podreperowaniu budżetu, były okazją do zbierania datków na szczytne cele, ale także pozwalały na promowanie młodych talentów czy też w końcu na kojarzenie par. Polonia bawiła się nie tylko we własnym kręgu, ale coraz częściej otwierała się dla Amerykanów. Zarówno w Domach Narodowych jak i słynnych hotelach jak Pennsylvania czy Wardorf-Astoria, niektóre wydarzenia przyciągały elitę nowojorską ze świata polityki, sztuki czy akademii. Liczba gości, w tym zwłaszcza spoza diaspory była zawsze powodem do dumy i pokazania ambicji i umiejętności sprawczych organizatorów. A tych ostatnich ówczesnym Polakom w Nowym Jorku nie brakowało.
Prof. Tomasz Pudłocki – doktor habilitowany nauk humanistycznych ze specjalności historia kultury, nauki i wychowania, wykładowca w Instytucie Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Stypendysta Fundacji Kościuszkowskiej, Fundacji Fulbrighta i Instytutu Piłsudskiego w Ameryce. Zajmuje się relacjami Polski ze światem anglosaskim oraz historią nauki w XIX i XX w.











