Innego zdania jest jednak nowy minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który określił tę decyzje jako zaskakującą.
– Po połączeniu prokuratury z Ministerstwem Sprawiedliwości, co nastąpi w przyszłym roku, bardzo wnikliwie zbadamy zasadność tej decyzji. Jeśli okaże się, że były istotne merytoryczne argumenty za nią przemawiające, to ją poprzemy. Jeśli zaś okaże się, że była ona błędna i wydana do tego z obrazą prawa, to wówczas wszczniemy stosowne postępowania wyjaśniające – powiedział Polskiej Agencji Prasowej.
Takie postępowania mogą oznaczać kroki dyscyplinarne wobec prokuratorów.
– Sprawa pana Polańskiego była przez bardzo wielu Polaków traktowana jako papierek lakmusowy pokazujący, czy są równi i równiejsi z uwagi na ich status społeczny; zwłaszcza że jest powszechnie wiadome, że dopuścił się on w swoim czasie dość ohydnego przestępstwa, napiętnowanego społecznie, które nadal jest ścigane w USA. Z uwagi na wagę sprawy i jej oddziaływanie społeczne byłoby z korzyścią dla niej, gdyby miał możliwość ocenić ją sąd II instancji. Dlatego jestem zdziwiony, że tak się nie stało – dodał Ziobro w rozmowie z PAP.
Roman Polański nie może więc jeszcze spać spokojnie.










