“Jednocześnie liczba materiałów objętych przez władze restrykcjami z tytułu naruszania prawa zwiększyła się ponad dwukrotnie: do 20 568. Większość wniosków o udostępnienie danych z kont Facebooka związana była ze ściganiem przestępstw, w tym takich jak rabunki lub porwania. Często żądano podstawowych informacji o użytkownikach, adresów IP lub treści kont, w tym postów internetowych” – czytamy na ten temat w depeszy Polskiej Agencji Prasowej.
Najwięcej wniosków pochodziło od organów egzekwowania prawa z USA (ponad 60 proc. całości), na kolejnych miejscach uplasowały się agendy państwowe Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii, znaczny udział mają także Indie i Turcja.
Trzeba chyba bardziej uważać, co publikuje się na Facebooku, aby nie narobić sobie kłopotów.










