Jak poinformowało Radio Zet, mężczyzna poczuł po oglądnięciu tych dzieł gwałtowny spadek samopoczucia i samooceny, poczuł się także cywilizacyjnie oraz kulturowo odrzucony.
Przedstawiciele Metropolitan tłumaczyli mu, że w taki właśnie sposób przedstawiane były w epoce baroku postaci świętych, w tym Jezusa, ale nie przekonali Justina Renela Josepha. Jego zdaniem słynne nowojorskie muzeum prezentując takie obrazy rozpowszechnia nieprawdę, ponieważ Chrystus żył na Bliskim Wschodzie i genetycznie nie było możliwe, aby miał blond włosy i jasną karnację.
– Pozywam tę instytucję publiczną na podstawie Civil Rights Act z 1964 roku, który zakazuje dyskryminacji przez państwo – powiedział mediom.
Zapowiada się ciekawy proces, w którym estetyka i historia sztuki zderzą się z politycznym słuszniactwem (political correctness).











