“Polska została pozwana za niewdrożenie europejskiego prawa dotyczącego norm dla trujących pyłów zawieszonych PM10.
Normy te są w Polsce notorycznie przekraczane. W 2014 roku na 46 stref monitoringu jakości powietrza w jedynie 4 strefach normy te zostały dotrzymane. Jako główne źródło zanieczyszczenia KE podaje niską emisję, czyli emisję z domowych kotłów i pieców na węgiel i drewno” – czytamy w Onecie.
Polska ma – obok Bułgarii – najbardziej zanieczyszczone powietrze w Europie.
– Mamy gigantyczną skalę zanieczyszczenia i duży stopień narażenia zdrowia ludności. Do tego taki stan rzeczy trwa od dłuższego czasu – powiedział portalowi lider Polskiego Alarmu Smogowego Adam Guła.
Były minister ds. europejskich w rządzie Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego Rafał Trzaskowski podkreślił, że Polska nieraz skutecznie już broniła się, gdy dana sprawa trafiała do ETS. Czy uda się i tym razem?
– Wszystko zależy od danej kwestii. Polska ma duże opóźnienia we wprowadzaniu dyrektywy o unii bankowej. To bardzo skomplikowane przepisy i większość państw Unii Europejskiej ma problem z ich wcieleniem w życie. Kwestie związane z ochroną środowiska bywają kosztowne. Mamy na szczęście ustawę antysmogową i program pozostawiony przez poprzedni rząd, który ma przeciwdziałać niskiej emisji. Teraz trzeba szybko wcielić w życie ustawę i program zachęt do wymiany palenisk. Pamiętajmy, że największym problemem jest palenie węglem o niskiej jakości. Skierowanie sprawy do ETS to ważny dzwonek alarmowy i nie można go lekceważyć. Trzeba szybko reagować, a KE musi zauważyć postęp – wyjaśnił w rozmowie z Onetem.
Działacze Polskiego Alarmu Smogowego liczą, że wszczęcie procedury przed Trybunałem zmotywuje władze Polski do podjęcia zdecydowanych działań na rzecz poprawy jakości powietrza w Polsce. Przypominają, że z powodu zanieczyszczenia powietrza rocznie umiera w Polsce umiera 43 000 osób.











