Rosyjscy deputowani uznali, że “decyzje o demontażu obiektów memorialnych” w połączeniu z aktami wandalizmu “stają się normą w traktowaniu miejsc pamięci i pochówku na polskiej ziemi żołnierzy i oficerów Armii Czerwonej”, a “podobne działania są dla naszego państwa, które pokonało nazizm kosztem ogromnych wysiłków i milionów ludzkich istnień, absolutnie nie do zaakceptowania”. Wyrazili również oburzenie w związku z “uporczywymi próbami pisania historii na nowo”, jak również “umniejszania wkładu narodu radzieckiego” w pokonanie III Rzeszy oraz “wypaczania roli Armii Czerwonej w wyzwoleniu Polski”.
“Projekt oświadczenia wniosła komisja spraw zagranicznych oraz szefowie wszystkich frakcji w niższej izbie parlamentu Rosji; podpisał się pod nim również przewodniczący Dumy Siergiej Naryszkin. Zgodnie z treścią przyjętej przez deputowanych uchwały oświadczenie Dumy skierowane jest do przedstawicieli władz FR, organizacji międzynarodowych oraz polskiego Sejmu” – napisała PAP.
Jak już tutaj wielokrotnie pisałem, nasze MSZ zaapelowało 4 grudnia do strony rosyjskiej o “powstrzymanie się od pomnikowej histerii, która nie służy budowaniu wzajemnego dialogu i porozumienia, a jedynie prowadzi do zaostrzenia retoryki i eskalowania atmosfery wokół kwestii historyczno-pomnikowych w stosunkach polsko-rosyjskich”, zwracając jej uwagę że “uparcie nie chce zauważyć staranności i pieczołowitości, z jaką Polska dba o wszystkie rosyjskie cmentarze i miejsca pochówku, realizując tym samym w pełni zapisy Umowy z 1994 r.”. W oświadczeniu podkreślono też, iż strona polska “niejednokrotnie oficjalnie wyrażała stanowcze potępienie wszelkich aktów wandalizmu czynionych wobec rosyjskich cmentarzy i miejsc pochówku żołnierzy radzieckich”.
Ministerstwo przypomniało, że umowy między Polską a Rosją “regulują kwestie dotyczące grobów, a nie pomników symbolicznych”, strona rosyjska nie chce zaś przyjąć do wiadomości “fundamentalnego znaczenia, jakie dla naszego społeczeństwa niosą radzieckie pomniki, symbolizujące narzuconą Polsce zależność polityczną i militarną po wyzwoleniu przez Armię Czerwoną ziem polskich spod okupacji III Rzeszy”.
Nie mam wątpliwości, że ta wymiana oświadczeń, stanowisk, apeli, not dyplomatycznych, uchwał, itp. będzie trwać jeszcze bardzo długo. A samorządy niech w tym czasie robią to, co leży w ich kompetencjach, czyli usuwają kolejny sowieckie relikty z polskiej ziemi.










