Bezpośrednim powodem wystąpienia z tą propozycją stał się incydent z udziałem posła Platformy Obywatelskiej Michała Kamińskiego. Były doradca byłej premier Ewy Kopacz nie chciał rozmawiać na sejmowym korytarzu z blogerem, który stwierdził potem, że parlamentarzysta zionął alkoholem. Na sugestię dmuchnięcia w alkomat Kamiński szybko się oddalił.
Ciekawe w jaki sposób poseł Tarczyński zechce zrealizować swój wniosek i czy zyska on uznanie w całym klubie Zjednoczonej Prawicy, w którym znajduje się z pewnością wielu miłośników mocnych trunków uważających, że ich konsumpcja w rozsądnych ilościach bynajmniej nie przeszkadza w wypełnianiu parlamentarnych obowiązków.











