Trzej królowie czy królowe?

Kiedy walkę z obecnością chrześcijańskiej symboliki w bożonarodzeniowej scenerii połączy się z politycznym słuszniactwem, może dochodzić do sytuacji, których wspólnym mianownikiem jest zwykła głupota. Właśnie mamy z nią do czynienia w Madrycie.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
4 stycznia, 2016
Post thumbnail default dark

Od czerwca stolicą Hiszpanii rządzi ultralewicowa burmistrz Manuela Carmena, która oświadczyła, że dla katolików nie ma miejsca w siedzibie władz samorządowych. Najpierw usiłowała nie dopuścić do ustawienia tradycyjnego żłóbka przed będącym główną siedzibą władz miejskich Madrytu pałacem de Cibeles, ale ugięła się wobec protestów właścicieli pobliskich sklepów i restauracji, dla których jest on dodatkową atrakcją przyciągająca do miasta turystów, czyli potencjalnych klientów. Ostatecznie żłóbek stanął tam gdzie zawsze, ale 7-krotnie mniejszy.

Pani burmistrz nie dała jednak za wygraną i postanowiła dać wyraz swojemu upodobaniu dla politycznego słuszniactwa podczas przemarszu orszaku Trzech Króli przez Madryt.

“Aby uszanować różnorodność wrażliwości i równość płci, Kasper i Melchior będą kobietami, choć w męskim przebraniu.

Baltazar może pozostać mężczyzną, bo zgodnie z tradycją był on królem ciemnoskórym, a zatem wpisuje się w forsowaną przez panią burmistrz wizję różnorodności” – napisał portal internetowy “Gościa Niedzielnego”, powołując się na Radio Watykańskie.

A może – by odwołać się do kultowego polskiego filmu – według Manueli Carmeny Kopernik też była kobietą?

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter