Kilka minut później, gdy już wszysty się uspokoili, pani dyrektor Ania Tracz weszła na scenę i złożyła babciom i dziadkom życzenia z okazji ich święta. Nastepnie zaprosiła maluchy. Dzieci recytowały wiersze i zaśpiewały piosenkę. Gdy maluchy skończyły, pani Ania przedstawila panią Kasię Misztelę, moja mamę, która wyjaśniła zasady kilku konkursów zorganizownych dla miłych gości. Wreszcie nadeszła nasza kolej! Wspólnie z koleżankami i kolegami czytaliśmy zagadki, a babcie i dziadkowie musieli odgadywać o co nam chodzi. Mój kolega się zawstydził i poprosił, żebym to ja przeczytala pierwsza…
Gości podzieliliśmy na dwie drużyny. Przez kilka pierwszych konkurencji był remis. Kalambury też nie przyniosły zmiany wyniku. Dopiero podczas konkursu, w którym babcia musiała rozpoznać swoją wnuczkę albo wnuka po głosie, drużyna druga objęła prowadzenie. Moim zdaniem ta zabawa byla najśmieszniejsza.
Uczestnikom konkursów wręćzyliśmy piękne pamiątkowe dyplomy dziekując za to, że z nami spędzili ten dzień.
Po zawodach przyszedl czas na poczęstunek. Sami podawaliśmy babciom i dziadkom ciepłe i zimne napoje. Atmosfera byla radosna i wszyscy mieli zadowolone miny. Po poczęstunku nasi szanowni goście opuścili kafeterię, a ci co zostali, żeby pomóc sprzatać, przekonali sie osobiście, jakie pyszności przygotowali nasi rodzice. Mniam!
Moim zdaniem Dzień Babci i Dziadka był super! Szkoda, że nie było z nami tych, którzy na co dzień mieszkają w Polsce…
Zuzanna Misztela
kl.VII












