Dopiero wtedy okazało się, że byli to przebrani za duchownych karabinierzy, którzy od dłuższego czasu dyskretnie, ale pilnie obserwowali posiadłość.
“Było tam 400 paczuszek marihuany, paczki haszyszu, gotowe porcje kokainy i wiele innych substancji psychoaktywnych, a także wagi aptekarskie. <Księża>, którzy zamiast kropidła mieli kajdanki, aresztowali czterech mężczyzn w wieku od 23 do 56 lat” – opisała udaną akcję policji Polska Agencja Prasowa, powołując się na dziennik “Corriere della Sera”.
I komu dziś można zaufać?










