Bez rozdźwięku na linii prezydent i lider partii

Głowa państwa powinna łagodzić napięcia polityczne i nawoływać do narodowego pojednania oraz wzajemnego przebaczania sobie, liderzy partii nie muszą zajmować takiej postawy.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
12 kwietnia, 2016
Post thumbnail default dark

Taki jest mój komentarz do dyskusji, jaka rozpętała się po wieczornych przemówieniach prezydenta RP Andrzeja Dudy i prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego w dniu 6. rocznicy tragedii smoleńskiej. Pierwszy wezwał do ogólnego przebaczenia, drugi zaznaczył, że musi być ono poprzedzone przyznaniem się do winy i wymierzeniem kary tym, którzy postąpili źle.

Wielu polityków i publicystów zaczęło natychmiast konfrontować te wypowiedzi, zauważając poważny rozdźwięk między nimi, a nawet sugerując jakoby Kaczyński udzielił Dudzie napomnienia (reprymendy) za złamanie linii, której twardo trzyma się PiS w sprawie oceny odpowiedzialności poprzedniego rządu za to, co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 roku na smoleńskim lotnisku.

Z różnego rozłożenia akcentów w obu rocznicowych przemówieniach nie należy wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Każdy z mówców powiedział to, czego można się było od niego spodziewać z racji sprawowanej przezeń funkcji. Tylko tyle i aż tyle.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter