Jego zdaniem nazwy odwołujące się do czasów przedchrześcijańskich, czyli pogańskich oraz obcojęzyczne: “Czcibór”, “Świętopełk”, “Światowid”, “Viadrina”, “Centaurus”, “Orion” “Antares”, “Luna”, “Jupiter”, “Pomerania”, “Polaris”, “Galaxis”, “Mars”, “Urania”, “Tetyda”, “Ganimedes”, “Wenus”, “Prometo”, “Mercurius”, “Calipso”, “Astra”, “Gemini” mają natychmiast zniknąć z polskiego krajobrazu kolejowego, “Wawel” nie powinien zaś kursować między Krakowem a Bydgoszczą, ponieważ “nie oddaje powagi miejsca pochówku polskich władców”, lepiej więc, żeby łączył dawną stolicę Rzeczypospolitej z obecną.
“Adam Andruszkiewicz zgłosił również zastrzeżenia wobec nazw: <Aurora> (bo to, zdaniem posła, nazwa okrętu, którego wystrzał zapoczątkował rewolucję październikową) <Broniewski> – poeta tworzący w epoce komunizmu, <Osterwa> – bo artysta był posądzany o wolnomularstwo” – czytamy w gazecie.
Zapowiada się kolejna ogólnonarodowa dyskusja na tle historyczno-ideologicznym. Bohumil Hrabal pisał o pociągach pod specjalnym nadzorem, a my obejmiemy nim ich nazwy, które muszą być – zdaniem posła Andruszkiewicza – arcypolskie i w pełni zgodne z tradycją chrześcijańską.
Na razie głos zabrał Paweł Kukiz obiecując posłowi ze swojego klubu parlamentarnego kupno kolejki elektrycznej, żeby mógł się nią pobawić oraz zlecenie poważnych zadań legislacyjnych.










