Obecne przepisy prawa w Polsce wymagają zmian

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar złożył do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie obecnych przepisów prawa, które w praktyce uniemożliwiają ściganie członków komunistycznego aparatu państwowego za popełnienie niektórych przestępstw, ponieważ ustawodawca nie przewidział choćby minimalnego okresu pozwalającego na ich analizę.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
22 kwietnia, 2016
Post thumbnail default dark

“Chodzi o znęcanie się, poniżanie czy pobicie, czyli czyny, za które najwyższą karą mogłoby być 5 lat więzienia. Rzecznikowi chodzi przede wszystkim o zapewnienia poczucia sprawiedliwości, choćby tylko proceduralnej, osobom pokrzywdzonym, które po 1989 r. nie miały żadnych możliwości dochodzenia swoich praw w postępowaniu karnym i cywilnym” – czytamy w komunikacie RPO.

Bodnar przypomina, że w ustawie z 12 lipca 1995 roku o zmianie Kodeksu karnego, Kodeksu karnego wykonawczego oraz o podwyższeniu grzywien i nawiązek w prawie karnym określono tylko początek terminu przedawnienia, nie zmieniono zaś okresów jego trwania, co nie daje ścigającym żadnych szans skutecznego działania.

“W przypadku czynów zagrożonych karą do 5 lat bieg przedawnienia także został wznowiony, ale miało to znaczenie tylko teoretyczne: ustawodawca przyznał, że sprawy te można było ścigać dopiero po 1 stycznia 1990 r., ale przedawniały się one 1 stycznia 1995 r. Czyli przed wejściem w życie tej ustawy. Był to rodzaj niepisanej abolicji” – napisał RPO we wniosku do TK.

Jego zdaniem “zaniechania w takich sprawach narusza społeczne poczucie sprawiedliwości”, a zdecydował się interweniować w tej sprawie ze względu na otrzymywane ostatnio liczne wnioski od osób pokrzywdzonych przez reżim komunistyczny.

“Działania funkcjonariuszy państwa w latach 1944-1989 spełniały znamiona czynów zabronionych opisanych w ówczesnym kodeksie karnym. Zakaz tortur i poniżającego traktowania obowiązywał także w czasach PRL, a ówczesne władze ratyfikowały dotyczące tego międzynarodowe konwencje. Jednak aparat państwa dążył do ochrony swoich funkcjonariuszy, nawet w sposób bezprawny. Dlatego sprawcy pozostali bezkarni” – czytamy we wniosku.

RPO uważa, że państwo demokratyczne powinno naprawić szkody i krzywdy wyrządzone w czasie trwania ustroju niedemokratycznego., a “jednym z narzędzi takiej naprawy jest wznowienie postępowania w sytuacji, gdy możliwa jest ocena czynu w warunkach praworządności”.

Zarazem zastrzega, że nie chodzi mu o to, by ścigać funkcjonariuszy aparatu przemocy PRL, ale o prawo obywateli, których tamto państwo potraktowało w sposób poniżający, mający znamiona tortur czy nieludzkiego traktowania, do oceny owych czynów.

Nie bardzo rozumiem końcową sekwencję wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich do Trybunału Konstytucyjnego. Skoro nie będzie przedawnienia, a udowodni się komuś postępowanie niezgodne z ówczesnym prawem, to dlaczego nie postawić go przed sądem?

Niemiecki wymiar sprawiedliwości do dzisiaj konsekwentnie wydaje wyroki skazujące w procesach zbrodniarzy nazistowskich, co najwyżej odstępując – ale nie jest to regułą – od wykonania zasądzonej kary pozbawienia ich wolności ze względu na sędziwy wiek lub zły stan zdrowia.

Tak samo powinniśmy traktować w niepodległej Rzeczypospolitej komunistycznych katów narodu polskiego.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter