Traktorem po kopcu Wandy

Oto przykład głupoty skutkującej barbarzyństwem: wynajęta przez Zarząd Zieleni Miejskiej do koszenia trawy na zboczach i u podłoża kopca Wandy firma użyła do tego... traktora, dewastując jeden z najstarszych krakowskich zabytków kultury materialnej.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
27 czerwca, 2016
Post thumbnail default dark

Jak łatwo się domyślić, na usypanym prawdopodobnie na przełomie VII i VIII wieku prasłowiańskim kurhanie powstały koleiny. Na szczęście w trakcie i tuż po koszeniu nie padał deszcz, ponieważ gdyby duże ilości wody dostały się w wyżłobione przez koła traktora zagłębienia mogłoby dojść do katastrofy.

Zlecający pracę dyrektor ZZM Piotr Kempf był przekonany, że zostanie ona wykonana ręcznie, podobnie jak przycina się trawę na kopcach Tadeusza Kościuszki i Józefa Piłsudskiego, co najwyżej wpuszczając na stoki małą kosiarkę sterowaną liną. Do głowy mu nie przyszło, żeby tłumaczyć pochodzącemu z Nowego Sącza wykonawcy konieczność zachowania szczególnej ostrożności w pielęgnowaniu zabytku.

Obecnie oceniany jest przez służby konserwatorskie oraz inspektorów Zarządu Zieleni Miejskiej rozmiar szkód, które poczynił niefrasobliwy traktorzysta. Będzie musiał naprawić je na własny koszt pod okiem fachowców.

Znajdujący się na terenie Nowej Huty (dawna wieś Mogiła) 14-metrowej wysokości kopiec upamiętnia legendarną córkę księcia Kraka Wandę, która wolała utopić się w przepływającej nieopodal Wiśle niż wyjść za mąż za niemieckiego rycerza. Ta ziemna mogiła zwieńczona jest marmurowym orłem projektu Jana Matejki umieszczonym na sporym cokole ozdobionym kądzielą skrzyżowaną z mieczem oraz wyrytym imieniem księżniczki.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter