Flaga będzie wisieć w polskiej dzielnicy Nowego Jorku przez 63 dni – tyle, ile trwał powstańczy zryw w Warszawie.
Dokładnie o godz. 17.00 czasu warszawskiego (11:00 w Nowym Jorku) flagę na maszt wciągnęła Danuta Szlajmer. Pani Danuta (z domu Krempa) miała niecałe 17 lat, gdy jako łączniczka i sanitariuszka “Siódemka” brała udział w walkach 9 kompanii batalionu “Kiliński” (powstańcza opowieść, tutaj: http://www.1944.pl/archiwum-historii-mowionej/danuta-szlajmer,1654.html). – Byłam sanitariuszką ale w czasie Powstania robiło się wszystko – nosiło broń a nawet zakładałam miny w czasie ataku na budynek PAST-y – wspominała pani Danuta, od lat mieszkająca na nowojorskim Brooklynie.
Biało-czerwoną z charakterystyczną kotwicą pomagali wciągać pani Danucie przedstawiciele Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce Teofil Lachowicz i Antoni Domino oraz dyrektor wykonawczy PSFCU, Bogdan Chmielewski. Flagę wciągnięto przy dźwięku syreny alarmowej oraz warkocie motorów harley davidson, którymi na uroczystość przyjechali motocykliści z grupy Unknown Bikers MC z Greenpointu.
Polska flaga z charakterystyczną kotwicą “podmieniła” zwykłą, polską flagę przed siedzibą PSFCU. – To pierwsza taka inicjatywa tutaj na Greenpoincie. Nasza Unia jest częścią polonijnej społeczności i jest naszym obowiązkiem, aby takie rocznice jak wybuch Powstania Warszawskiego upamiętniać. I przypominać tutaj, w Stanach Zjednoczonych – powiedział Bogdan Chmielewski, dyrektor wykonawczy PSFCU. Flaga z powstańczym symbolem będzie wisieć przez 63 dni a ten gest będzie powtórzony w kolejnych latach.











