Syn sławnego generała wyleci z armii

Już sam fakt pobicia w Giżycku przez trzech wysokich rangą oficerów Wojska Polskiego próbującego przywołać ich do porządku funkcjonariuszy policji i straży miejskiej nosi wszelkie znamiona skandalu. Gdyby w lokalu nocnym awanturowali się młodzi porucznicy i trochę poszarpali z interweniującymi stróżami porządku publicznego, można byłoby uznać to za karygodny, ale tylko wybryk.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
19 września, 2016
Post thumbnail default dark

Skoro rękoczynów dopuszczają się jednak po pijanemu zastępca dowódcy brygady zmechanizowanej (44-letni pułkownik), dowódca batalionu szwoleżerów w tej jednostce (39-letni podpułkownik) oraz jego zastępca i zarazem szef sztabu (44-letni major), takie wydarzenie musi odbić się szerokim echem nie tylko w armii, ale także w całym społeczeństwie. Nic więc dziwnego, że Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych WP generał broni Mirosław Różański zdecydował o wszczęciu procedury zmierzającej do usunięcia całej trójki z wojska.

Dodatkowy niesmak budzi informacja, że najwyższy rangą spośród nich jest synem generała broni Mieczysława B. – jednego z najbardziej doświadczonych polskich oficerów, mającym za sobą udział w misjach w Syrii, w Saharze Zachodniej oraz w Bośni i Hercegowinie w latach 90. minionego wieku, a także dowodzącego Wielonarodową Dywizją Centrum-Południe w Iraku. Powszechnie lubiany i cieszący się wielkim szacunkiem swoich przełożonych (także z NATO) oraz podwładnych 65-letni generał, który dwa lata temu przeszedł w stan spoczynku, został w marcu ubiegłego roku zatrzymany do kontroli drogowej przez policję. Okazało się, że miał 1,3 promila alkoholu we krwi, stracił prawo jazdy i poddał się dobrowolnej karze.

Jak widać, alkohol nie służy męskiej, zmilitaryzowanej linii rodziny B.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter