Przechodząc przed dwoma dniami obok skweru, ze zgrozą zauważyłem, że to niezwykle ważne dla Polaków miejsce zamienia się w wysypisko. Mimo, że jestem w Nowym Jorku niejako przejazdem, postanowiłem w Święto Dziękczynienia wnieść swój własny, skromny dziekczynny wkład w imię pamięci o kapłanie, któremu jako naród tak wiele zawdzięczamy.
Wybrałem się tam zatem dziś z rękawicami i worem na śmieci i posprzątałem co się dało. A było tam wszystko – butelki, puszki, niedopałki, kubki plastikowe, kapsle, rozbite części samochodowe, zabezpieczenia magnetyczne z towarów sklepowych, baterie, metki, gazety i dziesiątki innych rzeczy.
Ponadto: tablica z historią Księdza Jerzego i skweru wisi na takiej wysokości, że żeby wszystko przeczytać trzeba mieć 2 metry 15 centymetrów wzrostu i dobry wzrok. W dodatku jest poważnie uszkodzona i miejscami w ogóle nieczytelna.
Tabliczki pod pomnikiem Księdza Jerzego są zaś zalane woskiem (?) i nieczytelne.
Zadziwiający jest dla mnie równiez fakt, że na skwerze nie ma polskiej flagi!
Proszę Państwa, by jako polonijne media zechcieli Państwo zwrócić się z apelem do władz miasta i do Polonii o to, by skwer był ZAWSZE zadbany; by regularnie sprzątano śmieci i dbano o wystrój. Pamiętajmy, że Ksiądz Jerzy oddał za naszą Wolność życie i to w jakim stanie jest Jego pomnik i skwer Jego imienia świadczy o nas, o Polakach.
Jeżeli nie będziemy o tym pamiętać, to nie dziwmy się później, że inni – widząc jak “dbamy” o nasze polskie pomniki – będą traktować nas tak, jak my traktujemy wielkich naszego narodu.
Jeżeli nie będziemy o tym pamiętać, to nie dziwmy się później, że inni – widząc jak “dbamy” o nasze polskie pomniki – będą traktować nas tak, jak my traktujemy wielkich naszego narodu.
Z wyrazami szacunku,
Jan Trzcinski, Warszawa
Od Redakcji:
Podzielając pogląd naszego Czytelnika, jego list dedykujemy uwadze Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku i Ambasady RP w Waszyngtonie. Przypominamy, iż przed laty w związku z brakiem zainteresowania tym miejscem, ktoś urwał postaci ks. Jerzego Popiełuszki głowę. Po kilku tygodniach odnalazła się w krzakach obok kilku pustych butelek po tanim alkoholu. Takie powtórki z historii nie są potrzebne.











