“- Jesteśmy muzułmańskim sklepem, nie chcemy sprzedawać żadnych przedmiotów związanych z Bożym Narodzeniem” – powiedzieli “Bildowi” pracownicy domu towarowego.
Jako czysto ekonomiczną określiła tę decyzję rzeczniczka firmy Woolworth Diana Peisert. Jej zdaniem “choinka w sklepie w niczym nam nie pomoże”.
Świąteczny asortyment został przerzucony do innych sklepów tej sieci.
“W północnej dzielnicy Dortmundu – Nordstadt, zaledwie 17 proc. mieszkańców to katolicy, a 12 proc. to protestanci. Reszta, czyli zdecydowana większość, to muzułmanie” – czytamy w portalu.
Z tego powodu zapotrzebowanie na dekoracje i prezenty świąteczne jest słabe, a prawa rynku są nieubłagane.
“Jak twierdzi <Bild>, nie oznacza to jednak, że w Dortmundzie w ogóle nie będzie Bożego Narodzenia. Miasto szczyci się, że ma najwyższą choinkę w Niemczech, która tradycyjnie stoi na głównym rynku i świeci siłą 48 tys. lampek” – napisano we wPolityce.
Trzeba mieć nadzieję, że muzułmanie nie uznają świątecznego drzewka za religijną prowokację katolików wobec islamu i nie porozbijają lampek.











