Bar w świątyni

Czy poniższy przykład jest dowodem na postępujące zeświecczenie Belgii, czy też raczej na otwartość tamtejszego Kościoła pragnącego w nowatorski, ale i zgodny z lokalnymi obyczajami sposób zatrzymać wiernych?

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
24 marca, 2017
Post thumbnail default dark

Jak podała Katolicka Agencja Informacyjna, po zamknięciu ostatniego baru w położonej w zachodniej Flandrii wsi Brielen miejscowy proboszcz postanowił otworzyć taki lokal w kościele. Wyszedł w ten sposób naprzeciw oczekiwaniom swoich parafian, którzy po niedzielnej Mszy Świętej tradycyjnie chodzili na piwo.

“Aby tej tradycji stało się zadość, nie będą teraz musieli nawet opuszczać świątyni. W każdą niedzielę mieszkańcy są zaproszeni do skorzystania ze znajdującego się w niej baru – pod warunkiem, że wcześniej uczestniczyli we Mszy. Z lokalizacją wyszynku związane są jednak pewne ograniczenia: piciu piwa nie będą towarzyszyć muzyka ani tańce, a ponadto drzwi kościoła zamykane są już o 13.00” – czytamy w depeszy KAI.

Co ciekawe, autor tego oryginalnego pomysłu, 57-letni ksiądz Joseph Nyembo-Kamwanga, pochodzi z Demokratycznej Republiki Konga.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter