“- Chodzenie do kościoła, może sprawić, że ci ludzie znajdą się na właściwej ścieżce. Uczestniczenie w mszach może pomóc imigrantom zrozumieć duńską kulturę. Aby ją zrozumieć, trzeba zrozumieć chrześcijaństwo i jego znaczenie dla Duńczyków. Imigrant musi uczestniczyć w tej części naszego życia, by doświadczyć tego, co łączy Duńczyków” – powiedział cytowany przez gazetę Martin Henriksen, który zajmuje się tematyką imigracji w tej antyimigranckiej partii.
Jego wypowiedź wpisuje się w toczoną obecnie dyskusję – również na forum parlamentu – na temat tego, kto może nazywać się Duńczykiem.
Inną opinię prezentują przedstawiciele centrum i lewicy. Laura Lindahl z Sojuszu Liberalnego stwierdziła, że łączenie narodowej tożsamości z religią jest “nieduńskie”, a zdaniem przedstawiciela socjaldemokratów Dana Jorgensena jedną z bardziej duńskich cech jest “nie mieszanie się do tego, co inni myślą i w co wierzą” (cytaty za “Rzeczpospolitą”).











