Jak pisałem 4 maja, zarząd tych należących do belgijskiej gałęzi zakonu placówek zgodził się na dokonywanie w nich eutanazji. Zakonnicy przerzucają odpowiedzialność na osoby świeckie, które stanowią większość w zarządzie.
Przełożony generalny zakonu, Belg brat René Stockman, jednoznacznie stwierdził, że taka sytuacja jest niedopuszczalna i całkowicie sprzeczna z charyzmatem miłosierdzia. Powoduje też ogromne zgorszenie, ponieważ katolickie ośrodki lecznicze zawsze dawały w sposób bezkompromisowy świadectwo pełnej ochrony życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci.
Brat Stockman wie, że na jego belgijskich podwładnych jest wywierana silna presja, ale nie oznacza to, że wolno im skapitulować.
Podkreślił on, że jasne stanowisko w tej sprawie musi też zająć Episkopat Belgii. Przyznał, że jest zaskoczony postawą biskupa Antwerpii, który próbuje usprawiedliwić decyzję belgijskich zakonników i tym samym zgadza się na eutanazję.
– Biskup nie może się wypowiadać w ten sposób – powiedział brat Stockman (cytat za Frondą).











