Korwin “polski Alpha Male” skazany za policzek

Na grzywnę w wysokości 20 tysięcy złotych oraz pokrycie kosztów procesu w kwocie 3,3 tys. zł skazał Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia europosła Janusza Korwin-Mikkego za spoliczkowanie w 2014 roku innego europarlamentarzysty - Michała Boniego.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
10 maja, 2017
Post thumbnail default dark

Jak poinformowała Polska Agencja Prasowa nieprawomocny wyrok został wydany po trwającym ponad rok procesie na mocy art. 222 par. 1 kodeksu karnego, który stanowi: “Kto narusza nietykalność cielesną funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3”. Czyn taki jest ścigany z urzędu przez prokuraturę.

“Nie chodzi o karę tylko o zasady. Zasady wygrały” – napisał na Twitterze Boni, który był oskarżycielem posiłkowym.

“Do incydentu doszło w lipcu 2014 r., podczas zorganizowanego przez MSZ spotkania polskich europosłów. Korwin-Mikke mówił potem, że spoliczkował Boniego, bo tak mu obiecał. – Kiedy w czasie debaty w sprawie uchwały lustracyjnej (w 1992 r.) Boni wypierał się, że był agentem SB i wyzywał mnie od idiotów, dałem mu słowo i go dotrzymałem. Przyznał się potem, że był agentem, od początku miałem rację – mówił Korwin-Mikke” – czytamy w depeszy PAP.

Zawiadomienie o tym incydencie złożyło o prokuratury Ministerstwo Spraw Zagranicznych, a ta uznała, że doszło do naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego i wystąpiła do Parlamentu Europejskiego o uchylenie immunitetu Korwin-Mikkemu, co nastąpiło w 2015 roku.

Korwin-Mikke pytany, czy nie żałuje swego czynu, odparł:

– Ależ skąd! Po raz drugi bym mu dołożył (cytaty za PAP).

“W czerwcu 2015 r. prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia. Wskazała, że cel spotkania polskich posłów do PE pozostawał <w bezpośrednim związku> ze sprawowaniem mandatu. Uznała więc, że do naruszenia nietykalności doszło podczas pełnienia obowiązków służbowych przez pokrzywdzonego. Obrona Korwin-Mikkego twierdziła, że taka kwalifikacja nie ma racji bytu, bo spotkanie europosłów, gdy doszło do incydentu, nie miało związku z wykonywaniem funkcji europosła” – napisała Polska Agencja Prasowa.

Korwin-Mikke w sądzie nie przyznał się do czynu twierdząc że spoliczkowanie nie jest przestępstwem, ale czynnością dehonorującą człowieka. Boni powiedział zaś, że “istotą norm i reguł współżycia społecznego są zasady, które znajdują swój wyraz także w przepisach prawa”.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter