Co dalej z nagranym ks. Sową?

Jeszcze przed opublikowaniem przez TVP Info nagrania z podsłuchu w warszawskiej restauracji "Sowa&Przyjaciele" dokonanego najprawdopodobniej 7 lutego 2014 roku podczas spotkania, w którym mieli uczestniczyć m.in. były rzecznik rządu Paweł Graś, były minister Skarbu Państwa Włodzimierz Karpiński, były szef Biura Ochrony Rządu generał Marian Janicki, biznesmen Jerzy Mazgaj i ksiądz Kazimierz Sowa ten ponad miarę…

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
10 czerwca, 2017
Post thumbnail default dark

Rzecznik prasowy archidiecezji ks. Piotr Studnicki powiedział Polskiej Agencji Prasowej, że nie ma jeszcze decyzji, jaką posługę kapłańską podejmie w przyszłości ks. Sowa, który od dawna mieszka w Warszawie, ale jest księdzem Archidiecezji Krakowskiej.

– Przed rokiem, 16 czerwca 2016 roku, ksiądz Kazimierz Sowa został pisemnie upomniany przez ówczesnego metropolitę kardynała Stanisława Dziwisza. W liście tym kardynał zastrzegł sobie możliwość upublicznienia jego treści. Zastrzeżenia dotyczyły aktywności medialnej księdza Sowy, która coraz rzadziej miała charakter duszpasterski, a coraz częściej ograniczała się do komentowania bieżących wydarzeń politycznych – dodał ks. Studnicki.

Na opublikowanym nagraniu słychać m.in. fragment dialogu Mazgaja i ks. Sowy, którzy mówią o publikacji “Gazety Polskiej” dotyczącej wizyty biznesmena w Baku.

– Jurek, nie polemizować, zniszczyć naprawdę, tu uważam, że nie ma się wiesz … żadnych – instruował Mazgaja kapłan.

Komentując tę sprawę dla “Gościa Niedzielnego”, z którym przez wiele lat współpracował, ks. Sowa powiedział, że “prywatne spotkanie znajomych ma inny charakter niż relacje polityczne”, zaprzeczył też, jakoby chodziło mu o to, o “żeby kogoś zniszczyć w sensie fizycznym, tylko w sensie jakiejś obrony, kiedy ktoś pisze nieprawdę i to jest ten kontekst”.

Ponieważ na ujawnionym nagraniu padają z ust duchownego niecenzuralne słowa i niewybredne żarty, przeprosił on za nie, ale zaznaczył, iż “nie zamierza się tłumaczyć z faktu, że czasem spotka się ze znajomymi przy okazji ich imienin”.

“Generalnie sytuacja, w której ktoś podsłuchany musi się tłumaczyć a podsłuchujący pewnie zacierają ręce nie jest normalna. I tego według mnie nic nie usprawiedliwia ani nie zmieni. Podobnie jak robienia z tego medialnej hucpy i atakowania przy tym na przykład mojego brata (polityka Nowoczesnej, a wcześnie Platformy Obywatelskiej, byłego marszałka województwa małopolskiego – JB)” – napisał w cytowanym przez PAP oświadczeniu ks. Kazimierz Sowa.

“O restauracji <Sowa&Przyjaciele> stało się głośno w związku ze sprawą nagrywania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW – Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ – Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury – Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę, szefa CBA Pawła Wojtunika. W sumie, podczas 66 nielegalnie nagranych spotkań, utrwalono rozmowy ponad stu osób; prokuraturze udało się ustalić tożsamość 97. Ujawnione w mediach nagrania wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska. We wrześniu 2015 r. do sądu trafił akt oskarżenia ws. trzech osób: biznesmena Marka F. dwóch kelnerów Konrad Lassoty i Łukasza N oraz współpracownika F. Krzysztofa R. W grudniu F. został skazany nieprawomocnie na 2,5 roku więzienia bez zawieszenia, kelner Konrad L. i Krzysztof R. na 10 miesięcy w zawieszeniu i grzywny. Sąd odstąpił od ukarania drugiego z kelnerów, który pomagał śledczym. N. zeznawał, że to Marek F. za pieniądze zlecał nagrywanie rozmów” – czytamy w depeszy Polskiej Agencji Prasowej.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter