– A gdzie berecik, który synek miał na głowie?
Ta anegdota przypomniała mi się, kiedy przeczytałem w portalu www.iswinoujscie.pl, że po wylądowaniu w tym mieście helikoptera Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, którego załoga ratowała życie kobiety, swoje oburzenie wyraził właściciel stojącego obok luksusowego samochodu.
“Ze względu na potężny podmuch towarzyszący lądowaniu, pobliskie samochody zostały zakurzone. Z faktem pobrudzenia samochodu nie mógł pogodzić się właściciel białego lexusa, który swoje pretensje zgłosił policjantom. Po chwil rozmowy z funkcjonariuszami, właściciel stwierdził,że jednak nie chce zgłaszać swoich pretensji” – czytamy w portalu.
A może szkoda, że tak się to skończyło, bo mogło przecież dojść do procesu spektakularnie ukazującego, jak nisko upadła część naszego społeczeństwa.











