Przy okazji przytoczył jeden z wierszy napisanych przez poetę Jana Śpiewaka:
A myśmy dalej szli, jak bojownicy Stalinowskiej epoki. Nie chyłkiem,
nie podstępem. Na sobie czując Wodza wzrok czas
pochylaliśmy wciąż jaśniej
ku sobie, aż nadszedł w tankach i dni czerwony wyścig wyzwolił nasze
pieśni z smutku. Jak burza biją, grzmot
jak tasak.
A ty mówiłeś mi, pamiętam – patrz na ten portret – to jest Stalin.
Ty widzisz Jego wzrok, to radość. Szczęście rzekłem
i powiedzieliśmy wzajemnie,
będziemy dalej iść przez kraty więzień, ognie burz, bo On
jest w tobie, on jest we mnie.
On w naszych sercach, tam płyniemy, gdzie Jego miłość nas ocali
w szeregu armii harmoniści
do marszu podajmy takt idącym po zwycięstwo masom.
Wprawdzie nie należy nikogo obarczać winą za błędy jego przodków, ale w tym przypadku przychodzi mi na myśl przysłowie: “niedaleko pada jabłko od jabłoni”.











