Austriacy nie chcą uczcić odsieczy wiedeńskiej

Ważą się losy pomnika króla Jana III Sobieskiego, który ma stanąć na wiedeńskim wzgórzu Kahlenberg w 335. rocznicę zwycięskiej bitwy wojsk polsko-austriackich z Turkami - poinformowała "Gazeta Krakowska".

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
26 sierpnia, 2018
Post thumbnail default dark

Pomnik autorstwa profesora Czesława Dźwigaja jest już od dawna gotowy. Przedstawia naszego monarchę, który siedząc na rumaku wskazuje buławą kierunek ataku, a za nim z ogromnej bryły brązu wyłaniają się skrzydła husarskie, głowy koni i postaci ludzkie.

“W związku z rocznicą odsieczy wiedeńskiej, która przypada 12 września, pomnik miał stanąć, na przygotowanym już cokole, na wzgórzu Kahlenberg. Z tego miejsca Sobieski dowodził w zwycięskiej bitwie o Wiedeń. Na razie jednak bryła brązu, wysoka na niemal 3 metry i szeroka na prawie 8 metrów, stoi na naczepie przed jedną z hal Gliwickich Zakładów Urządzeń Technicznych. Rzeźba jest tak szeroka, ponieważ warunki uzgodnione z władzami Wiednia mówiły jedynie o ograniczeniach wysokości postumentu do 3 metrów” – czytamy w gazecie.

Skoro nie było mowy o szerokości, artysta postanowił wykorzystać ten właśnie wymiar dla nadania swojemu dziełu monumentalnego charakteru.

“Łączny koszt pomnika to ok. 1,2 mln zł. Środki na sfinansowanie postumentu pochodzą od firm i osób prywatnych. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że premier Mateusz Morawiecki osobiście zachęcał biznesmenów do dołożenia się do budowy. Ponoć szef rządu wsparł też projekt monumentu z własnej kieszeni. Kamień węgielny pod budowę pomnika został wmurowany w 2013 r., w 330. rocznicę odsieczy wiedeńskiej. Inicjatorem tego projektu jest Piotr Zapart, przewodniczący Komitetu Budowy Pomnika Króla Jana III Sobieskiego w Wiedniu i członek Bractwa Kurkowego w Krakowie” – napisała “GK”.

Niestety, nowy burmistrz stolicy Austrii Michael Ludwig uważa, że pomnik ma wyraźnie antymuzułmański i antyturecki wydźwięk, a w tym kraju mieszka obecnie około. pół miliona muzułmanów, z czego duża część to właśnie Turcy.

Władze Krakowa podpisały pięć lat temu z Wiedniem list intencyjny w sprawie upamiętnienia na Kahlenbergu zwycięskiej bitwy.

“- Potem Kraków asystował podczas ustaleń i uzgadniania spraw formalnych pomiędzy Komitetem Budowy Pomnika a Wiedniem. Strona wiedeńska wyraża teraz obiekcje do poczynionych dwustronnych ustaleń i nowy burmistrz poinformował o tym prezydenta podczas jego pobytu w Wiedniu. Ponieważ w tę sprawę zaangażowana jest także polska ambasada, czekamy na zakończenie rozmów” – powiedziała gazecie rzeczniczka prezydenta Jacka Majchrowskiego Monika Chylaszek.

O tym, że pomnik nie wszystkim przypada do gustu świadczą dwa fakty: w ubiegłym roku na kilka dni przed obchodami rocznicy odsieczy dwóch wandali napisało sprayem wulgarne napisy na tablicy przedstawiającej jego wizualizację, a między 13 a 16 lipca br. zniknęła ona z cokołu.

Warto wspomnieć, że jest to już 13. próba uczczenia wiktorii wiedeńskiej w historycznie uzasadnionym miejscu, ale tegoroczne obchody są dla Polaków szczególnie ważne ze względu na 100-lecie odzyskania niepodległości; wydawało się więc, że tym razem czeka nas wreszcie pomyślny koniec.

“- Sprawa jest bardzo delikatna i nie chcemy zaostrzać konfliktu. Jesteśmy na etapie rozmów z władzami Wiednia co do tego, jak powinien wyglądać pomnik. Mamy nadzieję, że 12 września stanie on na wzgórzu Kahlenberg” – krótko ocenił tę sytuację w rozmowie z “GK” Piotr Zapart.

Jak ustalił portal wPolityce, mające powstać w Wiedniu monumenty, muszą uzyskać pozytywną ocenę “Rady doradczej ds. pomników i miejsc pamięci” powołanej przez miasto w 2017 roku, a ta wypowiedziała się negatywnie.

W oświadczeniu pierwszego prezydenta wiedeńskiego Landtagu Ernsta Wollera możemy przeczytać, że podczas spotkania prezydenta Krakowa z burmistrzem Wiednia 11 lipca doszło do porozumienia, iż z powodu negatywnej oceny pomnik nie stanie w stolicy Austrii, ale “powinno się znaleźć dla niego godne miejsce w Krakowie”.

Wiedeń zaproponował, żeby podwawelski gród rozpisał międzynarodowy konkurs “na odpowiadający dzisiejszym standardom sposób upamiętnienia w Wiedniu Jana III Sobieskiego”.

“Upamiętnienie to powinno łączyć historyczny kontekst z ukierunkowaną na przyszłość europejską kulturą pamięci. Koszty takiego upamiętnienia poniesie Wiedeń. Polskie artystki i polscy artyści będą mogli uczestniczyć w tym konkursie. Miasto Kraków zostanie również zaproszone do oddelegowania członka do konkursowego jury – napisał w cytowanym przez wPolityce oświadczeniu stwierdził w oświadczeniu Woller.

Na czas trwania konkursu, w miejscu przygotowanym dla obecnego pomnika zostanie umieszczona pamiątkowa tablica z niezwykle poprawnym politycznie napisem:

Bitwa pod Kahlenbergiem 12 września 1683 r. była punktem kulminacyjnym i zwrotnym w zmaganiu się dwóch imperiów – ekspandujących na Zachód Osmanów i spychanych do defensywy Habsburgów. Dzięki europejskiemu sojuszowi obronnemu powołanemu w celu obrony Krakowa i Wiednia, w którym król Polski Jan III Sobieski odegrał wiodącą rolę, odsiecz Wiednia zakończyła się sukcesem. Ponad 50 000 ludzi z wielu różnych krajów straciło życie w walkach o Wiedeń. Niech to wydarzenie pozostanie w naszej pamięci, aby nieustannie przypominało o konieczności pokojowej koegzystencji mieszkańców Europy!

Doktor Katarzyna Kuras z Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego sądzi, że niechęć części Austriaków do monumentu autorstwa prof. Dźwigaja może wynikać z tendencji do pomniejszania roli polskiego króla w walce o Wiedeń. Ciągle dyskutuje się też nad tym, czy Turcy stanowili jeszcze pod koniec XVII wieku aż tak wielkie zagrożenie dla chrześcijańskiej części Europy.

“- To z kolei pozwala stawiać pytanie, czy rola Sobieskiego w tej walce była aż tak ważna dla losów kontynentu. Osobiście jestem jednak w stu procentach przekonana, że pomnik upamiętniający odsiecz wiedeńską powinien na wzgórzu Kahlenberg stanąć. Po pierwsze na uznanie zasługuje odwaga Sobieskiego, który szybko ruszył z pomocą zagrożonemu Wiedniowi. Po drugie była to ostatnia tak ważna zwycięska bitwa Polaków przed rozbiorami. Jest to wydarzenie warte upamiętnienia” – powiedziała “Gazecie Krakowskiej”.

Wydaje mi się, że bez rozmów na szczeblu ministerstw spraw zagranicznych (z pełnym poszanowaniem niezawisłości wiedeńskiego samorządu) żaden pomnik króla Jana III Sobieskiego i polskiej armii nigdy nie stanie na wiedeńskim Kahlenbergu.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter