“Urzędnicy oceniają, że pod koniec roku w Krakowie będzie dymić jeszcze około trzech tysięcy pieców; będą to najtrudniejsze przypadki związane m.in. z niejasnym statusem prawnym nieruchomości” – czytamy na stronie krakowskiej rozgłośni.
Każdy z takich przypadków będzie rozpatrywany indywidualnie:
– Jeżeli mamy do czynienia z sytuacją, że budynek nie nadaje się kompletnie do zmiany ogrzewania, to trzeba się zastanowić przede wszystkim, co z takimi mieszkańcami zrobić. Czy ich relokować, czy ewentualnie próbować znaleźć jakiś lokal zastępczy, albo ewentualnie próbować podpiąć ich pod takie źródło ogrzewania, które będzie możliwe, np. energia elektryczna – powiedział Ścigalski na antenie Radia Kraków.
Całkowity zakaz palenia węglem w Krakowie zacznie obowiązywać 1 września 2019 roku. W mieście nadal funkcjonuje około 9 tysięcy pieców węglowych znacznie przyczyniających się do powstawania smogu.












