Ich uczestnicy chętnie wymachują tekstem ustawy zasadniczej, ale kiedy otrzymują pytania od polityków związanych z obecnym obozem władzy lub od dziennikarzy, które konkretnie artykuły nie są przestrzegane i przez kogo, nabierają wody w usta.
Stawiam dolary przeciw orzechom, że zdecydowana większość ludzi wrzeszczących przy każdej okazji “Konstytucja” w ogóle jej nie przeczytała, nie mówiąc o zrozumieniu.
Tacy to zabawni obrońcy demokracji.












