Reprezentant doświadczonej ekipy Drivex w Jaramie, gdzie do 1981 roku ścigali się kierowcy Formuły 1, wystartował w ramach dodatkowego treningu przed kolejnymi wyścigami mistrzostw Hiszpanii. Podczas ostatnich zawodów F4 na torze F1 w Barcelonie Polak był jednym z faworytów. Niestety, kontakt z rywalem tuż po starcie pokrzyżował wówczas jego plany i pozbawił szansy na walkę o kolejne punkty do klasyfikacji generalnej. W miniony weekend Filip uniknął jednak pecha i perfekcyjnie przejechał dwa wyścigi w Jaramie, w swoim pierwszym sezonie w 160-konnym bolidzie Formuły 4 sięgając po swoje pierwsze podia.
“Cieszę się, że wreszcie udało nam się przełamać pecha i stanąć na podium – mówi Filip Kaminiarz. – To mała nagroda za sezon ciężkiej pracy, ale teraz chcę powtórzyć ten wynik w mistrzostwach Hiszpanii, w których od początku sezonu zrobiliśmy duże postępy. Na zawody w Jaramie poleciałem mocno przeziębiony, dlatego nie był to dla mnie łatwy weekend. Mimo nowej nawierzchni tor okazał się dość nierówny, a do tego bardzo śliski, ale szybko złapałem dobre tempo. Same wyścigi były bardzo ciekawe. Podczas walki doszło nawet do dwóch delikatnych kontaktów, a po wypadku innego kierowcy na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa. Po wznowieniu wyprzedziłem dwóch rywali i walczyłem z moim bardziej doświadczonym zespołowym kolegą, co także wiele mnie nauczyło. W tym sezonie skupiamy się na zbieraniu doświadczenia i nauce, ale cieszę się, że z wyścigu na wyścig jestem coraz szybszy. Przed nami przedostatnia runda mistrzostw Hiszpanii i kolejny nowy dla mnie tor. Chciałbym utrzymać tempo z Jaramy i znów walczyć o wysokie pozycje. Najpierw jednak na kilka dni z fotela wyścigowego wracam do szkolnej ławki, bowiem właśnie rozpocząłem naukę w liceum.”











