Pomysłodawcą jest właściciel klubu Roman Abramowicz (Rosjanin pochodzenia żydowskiego).
Z kolei prezes Chelsea Bruce Buck stwierdził na łamach angielskiego dziennika:
“- Jeżeli tylko dajesz ludziom zakazy, nigdy nie zmienisz ich zachowania. Ta nowa polityka daje im szansę, aby uświadomili sobie, co zrobili i zaczęli zachowywać się lepiej” (cytaty za TVP Info).
Podkreślił, że wcześniej byli oni wyłapywani z tłumu i karani nawet trzyletnimi zakazami stadionowymi.
“- Teraz mówimy: popełniłeś błąd, masz wybór. Trudno jest coś zrobić, gdy skanduje 50 czy 100 osób. Jest praktycznie niemożliwe, aby wyrzucić ich ze stadionu. Jednak jeśli zidentyfikujemy pojedyncze osoby, wtedy możemy działać” – dodał.
Uważam tę inicjatywę za bardzo słuszną. Zastanawiam się tylko, kto sfinansuje wycieczki do Polski i czy londyńscy kibole nie zdemolują po drodze Krakowa, w którym zapewne będą lądować.











