Masochiści kochają PO

Politycy Platformy Obywatelskiej wiele razy dawali dowody swojej pogardy dla ludzi, którzy stoją niżej od nich w hierarchii społecznej. Są oni dla nich plebsem, motłochem, ciemną masą, moherowymi beretami, bandą przygłupów.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
14 grudnia, 2018
Post thumbnail default dark

Wzorcowym przykładem takiej postawy jest twitterowy wpis europosła PO Janusza Lewandowskiego po tragicznym w skutkach ataku terrorystycznym w pobliżu katedry pw. Najświętszej Marii Panny w Strasburgu:

Tradycyjna wigilia PO-PSL w Strasburgu w pobliżu europarlamentu. Kolędy, życzenia i nagle zagrały smartfony: strzelanina w mieście, są ofiary, europarlament zablokowany. Jarmark świąteczny, ściągający 2 mln gości – cel wymarzony! Na szczęście my daleko.

Brak mi słów, żeby skomentować te słowa. Warto jednak, żeby zapamiętali je ci, którzy nadal uważają Platformę Obywatelską za elitę narodu polskiego i chcą głosować na jej kandydatów w przyszłorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz do Sejmu i Senatu RP. Dla tych polityków zwykli ludzie to niegodni uwagi pożyteczni idioci, których można dowolnie lekceważyć, poniżać i wyszydzać, a jednocześnie liczyć na ich poparcie.

Niestety, z pewnością nie zabraknie naiwniaków, którzy zagłosują na nich z pełnym przekonaniem, że są oni koryfeuszami postępu, przodownikami modernizacji i apostołami nowej cywilizacji. No cóż, niektórzy po prostu lubią być masochistami i nic nie można na to poradzić.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter