Wprowadzeniem w życie tego wynalazku zajmie się powołana przez naukowców spółka intoDNA, której twórcami są profesor Jerzy Dobrucki oraz doktorzy Magdalena Kordon, Kamil Solarczyk i Mirosław Zarębski z Wydziału Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii UJ.
Jak przekonują naukowcy, jeszcze do niedawna na rynku nie było dostępnych instrumentów, pozwalających na bezpośrednie oznakowanie pojedynczych uszkodzeń DNA.
– Istniały metody, które w teorii miały to robić, ale de facto nadawały się jedynie do detekcji bardzo dużej liczby uszkodzeń w komórce rzędu setek, nawet tysięcy. Były to zatem metody o bardzo niskiej czułości, których nie dało się zastosować do naszych badań – powiedziała portalowi dr Kordon.
“Autorzy pomysłu tłumaczą, że pęknięcia łańcuchów DNA są spontaniczne i zachodzą w każdej komórce naszego ciała. Wszystko jest w porządku, jeśli są to uszkodzenia naprawialne. Jest jednak szereg sytuacji i tkanek, w których nie zachodzą procesy naprawcze. Wtedy pęknięcie DNA jest przyczyną chorób lub zmian. Opracowana przez nich metoda ma zatem potencjał diagnostyczny. Badacze wstępnie wytypowali dziedziny, w których metoda ma największe szanse na zastosowanie komercyjne. Najbardziej obiecujące wydają się rynki diagnostyki niepłodności oraz rynek powiązany z rozwojem specyficznej grupy leków przeciwnowotworowych” – czytamy na stronie www.krknews.pl.










