Wiódł ślepy kulawego

Tak można najkrócej podsumować zawiązanie lewicowej koalicji wyborczej przez trzy ugrupowania, które do tej pory eksponowały głównie poważnie różnice ideowe i programowe między sobą, a teraz - wzgardzone przez Grzegorza Schetynę - usiłują robić dobrą minę do kiepskiej gry fałszywie podkreślając, jak wiele je łączy.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
21 lipca, 2019
Post thumbnail default dark

Nie tylko sprzyjające obecnemu obozowi władzy media przytaczają wcale nie tak dawne wypowiedzi Włodzimierza Czarzastego, Roberta Biedronia i Adriana Zandberga, z których wynika, że trudno znaleźć punkty, w których Sojusz Lewicy Demokratycznej, Wiosna i Razem mogłyby się w pełni zgodzić. Teraz ich liderzy piją sobie jednak z dziubków i deklarują jedność polskiej lewicy, która ma rzekomo skutecznie przeciwstawić się zarówno Zjednoczonej Prawicy jak koalicji powstającej wokół Platformy Obywatelskiej.

A jeszcze kilkadziesiąt godzin wcześniej i Czarzasty, i Biedroń marzyli tylko o tym, że przygarnie ich Schetyna, na którym ten pierwszy nie pozostawia dzisiaj suchej nitki. Walka o polityczne przetrwanie okazała się ważniejsza od jakichkolwiek zasad, chociaż w przypadku tych trzech ugrupowań trudno w ogóle mówić o kierowaniu się jakąkolwiek ideą poza przemożną chęcią pozostanie w grze o parlamentarne mandaty za cenę diametralnej zmiany poglądów z dnia na dzień.

Nie wiem, kto w tym źle dobranym związku pełni rolę ślepego, a kto kulawego, ale z pewnością będziemy mieli wiele radości obserwując jego potknięcia i upadki.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter