Polityczna sprzedajność

Jeżeli miałbym wskazać polityków, którzy w ostatnim czasie dokonali największych wolt i cynicznie zdradzili głoszone przez siebie ideały (teraz wyraźnie widać, że ich tak naprawdę nie mieli) za cenę możliwości znalezienia się w parlamencie, to bez wahania wskazałbym na Pawła Kukiza i na Adriana Zandberga.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
30 sierpnia, 2019
Post thumbnail default dark

Widząc, że ich niepoważne ugrupowania nie mają największych szans na sforsowanie progu wyborczego, dołączyli do tych, które jeszcze niedawno z pasją odsądzali od czci i wiary. Dla Kukiza Polskie Stronnictwo Ludowe, a dla Zandberga Sojusz Lewicy Demokratycznej były przecież znienawidzonymi formacjami, które określali słowami, za które mogliby zostać pozwani do sądu.

Teraz obaj potulnie głoszą ich chwałę zarzekając się, że właśnie z nimi są w stanie zrealizować swoje programy. Jest to spektakularny przejaw politycznej sprzedajności, chociaż na usta cisną się mocniejsze słowa.

Mam nadzieję, że i oni, i wprowadzeni przez nich na listy wyborcze PSL oraz SLD osoby nie dostaną się do Sejmu ani do Senatu.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter