Nie należy jednak traktować deklaracji pierwszego przewodniczącego “Solidarności” oraz byłego Prezydenta RP zbyt poważnie. Najlepiej świadczy to, że w niedzielę wystąpił na konwencji Koalicji Obywatelskiej, którą zarazem poparł i skompromitował, a we wtorek przyznał, że najbliżej jest mu – ku przerażeniu Władysława Kosiniaka-Kamysza – do Polskiego Stronnictwa Ludowego i utworzonej przez nie Koalicji Polskiej, po czym skasował wpis na ten temat.
Do wyborów pozostało jeszcze kilka dni. Bezpiecznie nie mogą czuć się Zjednoczona Prawica, Lewica i Konfederacja, ponieważ trudno wykluczyć, że zmieniający zdanie kilka razy dziennie Wałęsa zechce uznać także je za swoich faworytów.










