O tym, czy wyższa izba parlamentu rzeczywiście stanie się głównym punktem oporu przeciw Zjednoczonej Prawicy zadecydują pierwsze głosowania w kwestiach merytorycznych, w których Koalicja Obywatelska nie zawsze będzie mogła liczyć na senatorów niezależnych.
Może się także okazać, że i reprezentujący inne ugrupowania opozycyjne członkowie Senatu w niektórych przypadkach poprą – co zresztą zadeklarowali – obóz obecnej władzy.
Entuzjazm KO-PO wydaje się więc zdecydowanie przedwczesny.










