Zarówno w sprawie kłamstw prezydenta Władimira Putina i innych wysokich rangą rosyjskich polityków o rzekomej współodpowiedzialności II Rzeczypospolitej za wybuch II wojny światowej, jak w kwestii rezygnacji z wyjazdu do Izraela z powodu odmowy dopuszczenia go tam do głosu zademonstrował postawę godną męża stanu.
Mam nadzieję, że w drugiej kadencji udowodni, że będzie go można tym mianem określić na stałe.










