Kiedy tylko władze uczelni dowiedziały się o jacuzzi, nakazały jego natychmiastowe zdemontowanie i wdrożyły wewnętrzne dochodzenie, czy mogło ono spowodować zagrożenie dla konstrukcji akademika oraz dla jego mieszkańców, a także w jaki sposób trafiło do pokoju.
Wniosek sformułowany przez Dyrekcję Miasteczka Studenckiego AGH wraz z opinią inspektora nadzoru trafił do prorektor ds. studenckich profesor Anny Siwik, która po zapoznaniu się ze sprawą zadecyduje o dalszych krokach. Nie jest wykluczone wykwaterowanie studentów z akademika, ale mam nadzieję, że pani prorektor nie będzie tak surowa, zwłaszcza że pieniądze ze sprzedaży jacuzzi trafiły na konto znanej instytucji charytatywnej.











