Polskie Koleje Państwowej S.A nie zamierzają jednak darować tego obiektu, lecz sprzedać go za niewygórowaną cenę 2,5 tysiąca złotych.
– Cena bardzo atrakcyjna, ale najpierw trzeba zebrać pieniądze. Nie możemy od razu kupić tego wagonu, bo i tak nie mamy go gdzie postawić. Trzeba sprawę spokojnie przemyśleć. Bo na obchody 80-lecia i tak nie zdążymy – powiedział krakowskiej rozgłośni prezes Towarzystwa Ryszard Lis.
Rozważa ono, czy w trakcie obchodów przypadającej 14 czerwca 80. rocznicy pierwszego transportu do Auschwitz nie poprosić o finansowe wsparcie przedsięwzięcia mieszkańców Tarnowa. Na sprowadzenie i wyremontowanie wagonu potrzeba bowiem niemal pół miliona złotych.
“Przypomnijmy, zniszczony wagon, w którym wywieziono pierwszych więźniów politycznych do obozu KL Auschwitz, odnaleźli w Tarnowie w 2016 roku pasjonaci Marek Popiel i Krzysztof Jasiński. Dopiero po dwóch latach, z inicjatywy Ryszarda Lisa, doszło do spotkania z władzami PKP S.A. w sprawie przekazania wagonu miastu i utworzenia w nim izby pamięci” – czytamy na stronie Radia Kraków.
Jestem przekonany, że w takiej zbiórce wzięłyby udział tysiące Polaków.












